TO jest moje powołanie.

Znalazłam go. Wreszcie. Po tylu latach poszukiwania, myślenia, zastanawiania się nad celem mojego życia. Odnalazłam, odkryłam, poczułam swoje powołanie. W ogromnym stopniu przyczyniło się do tego macierzyństwo. Moje dziecko wydobyło ze mnie tylko nowych pasji i zainteresowań, gdzieś głęboko skrywanych w sercu. Popchnęło mnie w środowisko, o którym dotąd nawet

Bliskość rodzi się w domu.

Wśród wielu artykułów o porodach domowych trafiłam na takie zdanie: "każdy poród, który nie odbył się w szpitalu, jest uznawany za patologię". To wypowiedź położnej. Natomiast nie uważa się za patologię przerwania więzi, odebrania kontaktu "skóra do skóry", zabrania tych pierwszych dwóch godzin twojego dziecka, by spędziło je w twoich

Mam marzenie: poród domowy.

Pierwszy poród za mną. Naturalny, wspólny, rodzinny, piękny. Co było w nim bolesnego i złego - zapominam, staram się. Wiadomo, dziecko najważniejsze, a pierwsze wymienione spojrzenie pozostaje na zawsze w pamięci. Decyzja o kolejnym dziecku jest dla mnie całkowicie naturalna i była podjęta tuż po narodzinach pierwszej córki. Skoro mogę podjąć