Historia drugiego porodu: część III – koniec i nowy początek.

Byliśmy sami z mężem. Położna przychodziła co jakiś czas sprawdzić jak rozwija się sytuacja i podkręcała co jakiś czas kroplówkę. Powiedziała nam, że poza mną na porodówce są jeszcze dwie inne kobiety, wieloródki, ale u nich sytuacja wygląda jeszcze gorzej niż u mnie – brak jakiegokolwiek rozwarcia i szyjka nie

Historia drugiego porodu: część II – na chwilę przed porodem

  Część pierwsza TUTAJ Po drodze raczej nie rozmawialiśmy, a ja potrzebowałam tej ciszy. Przed szpitalem powiedziałam jeszcze raz Ojcu R. o wszystkich moich obawach i lękach, a on kolejny raz dodał mi pewności siebie i otuchy, tak jak tylko on potrafi to robić. A ja mu wierzyłam, że wszystko będzie