Jak przełamać wstyd, czyli jaka matka taka córka…?

Kiedy byłam małą dziewczynką ciągle się wstydziłam. Nawet nie mogę to nazwać wstydem, bo ja zwyczajnie wszystkich dookoła się bałam... Dziadka, babci, wujków, sąsiadów - zdecydowanie bardziej nieufna była w stosunku do wszystkich mężczyzn niż kobiet, które jako tako tolerowałam. Jedyną ostoją i gwarancją ukojenia i spokoju była dla mnie

list do córki.

Myszko moja... Dwa miesiące temu, o godzinie 14:20, dwudziestego dnia miesiąca sierpnia zmieniłaś moje życie! Spełniłaś moje marzenie! Rodziłam Cię w niesamowitym bólu przesiąkniętym niecierpliwością i miłością do Ciebie. Nie zważałam na moje cierpienie - robiłam wszystko żebyś urodziła się zdrowa. W czasie porodu myślałam tylko o Tobie, czekałam na