Historia drugiego porodu: część II – na chwilę przed porodem

  Część pierwsza TUTAJ Po drodze raczej nie rozmawialiśmy, a ja potrzebowałam tej ciszy. Przed szpitalem powiedziałam jeszcze raz Ojcu R. o wszystkich moich obawach i lękach, a on kolejny raz dodał mi pewności siebie i otuchy, tak jak tylko on potrafi to robić. A ja mu wierzyłam, że wszystko będzie

Historia drugiego porodu: część I – ciąża

                Ostatnie dni ciąży były koszmarne! Nie, nie dlatego że dokuczały mi upały, nie dlatego, że było mi ciężko z powodu nadmiernych kilogramów, nawet nie dlatego, że mój M. wciąż dawał o sobie znać ciągłym rozpychaniem nogami moich żeber. Nie przeszkadzał mi już tak bardzo ból rozchodzącego się spojenia łonowego,

Trauma z ginekologii.

Jestem w ciąży! Wspaniale! Początkowym euforiom nie było końca. A gdy już potwierdziłam obecność dziecka u lekarza, gdy zobaczyłam jego bijące serduszko... Pojawiły się obawy. Wiecie, że niewiedza czasem jest błogosławieństwem? W pierwszej ciąży niewiele wiedziałam o możliwych chorobach, o objawach, o samej ciąży. Brałam na wiarę wszystko to, co

Mój rok!

Ostatnie dni grudnia to u wielu czas podsumowań, robienia bilansu zysków i strat, chwila, w której zatrzymując się na chwilę spowiadasz się przed samym sobą z realizacji celów, planów i marzeń. I ja też przeprowadziłam sobie taką swoją analizę. Chcesz wiedzieć jak wyglądał mój rok? To był mój czas, zdecydowanie!

TO jest moje powołanie.

Znalazłam go. Wreszcie. Po tylu latach poszukiwania, myślenia, zastanawiania się nad celem mojego życia. Odnalazłam, odkryłam, poczułam swoje powołanie. W ogromnym stopniu przyczyniło się do tego macierzyństwo. Moje dziecko wydobyło ze mnie tylko nowych pasji i zainteresowań, gdzieś głęboko skrywanych w sercu. Popchnęło mnie w środowisko, o którym dotąd nawet

Chcę rodzić naturalnie, ale serce nie sługa.

Ciągle się słyszy o cesarkach na życzenie, co zazwyczaj bulwersuje tę część kobiet, które albo jeszcze nie rodziły i nie wiedzą co to ból porodowy, albo są już po tak łagodnym porodzie, że nawet nie zorientowały się, że ich dziecko jest już na świecie. A przecież są kobiety, które rodziły

Jawny wyzysk, czyli ciężarnym się nie odmawia.

Ciąża to kapryśny stan - raz Ci jest źle, raz jeszcze gorzej, a jak już czujesz się pełna energii i jesteś pełna wiary, że możesz wszystko, to dzwoni właśnie budzik. Nie no, żartuję. Kobiety różnie przeżywają ciążę. Dla niektórych to czas, w którym jedyne co się zmienia, to rosnący brzuszek,

Szkoła rodzenia – zbyteczny trud, czy konieczność macierzyńska?

O szkole rodzenia mówi się wiele, raz lepiej, raz gorzej. Są opinie, że kompletnie nie watro tracić na nią czasu, ale większość mam jest zdecydowanie za uczęszczaniem w zajęciach. Jak to było w moim przypadku...? Najpierw rzecz jasna zdecydowałam się na szpital. Potem, jak się okazało, szkoła rodzenia prowadzona w placówce,

Matka na wadze, czyli jak zgubić ciążowe kilogramy.

Zabierałam się wiele razy do napisania tego posta. Zawsze wiedziałam co chcę napisać, tylko nigdy nie było to realne... Chciałam się Wam pochwalić tym, że po ciążowych kilogramach nie ma ani śladu, ale do tej pory nie mogłam. Waga ciągle mi spadała, ale na tyle wolno, że nie raz wątpiłam... Najgorsze