szpital na Prostej.

Szczęście zależy od wielu czynników, dla każdego szczęście to coś innego. Wymieniając się ze znajomymi historiami porodowymi uświadamiam sobie jak wiele szczęścia miałam rodząc moją Zosię... Niesamowicie bałam się szpitala. Daleko szukać nie trzeba żeby to udowodnić, wystarczy poczytać kilka postów wcześniej o moich lękach, jeszcze w końcowym okresie ciąży. Wiele mam

Home sweet home!

Jestem oficjalnie mamą! ;-) Oczywiście na posty o porodzie, szpitalu, o tym co się wydarzyło przez ostatni tydzień będzie jeszcze czas - na razie prezentuję oto naszą piękną Zofię ;-) I tak po kilku szpitalnych dniach jesteśmy już w domu ;) Zosia jak na razie należy do grupy dzieci, których "nie ma",