Jestem Doulą. Kim jest Doula?

Jeśli już padło pytanie "kim jest Doula?" to połowę sukcesu mam za sobą. Dlaczego? Bo do znacznej części naszego społeczeństwa słowo "Doula" jeszcze nie dotarło. Ale jest nas coraz więcej i coraz więcej mówi się o tym zawodzie. Z roku na rok zwiększa się liczba kobiet zabierających ze sobą do

TO jest moje powołanie.

Znalazłam go. Wreszcie. Po tylu latach poszukiwania, myślenia, zastanawiania się nad celem mojego życia. Odnalazłam, odkryłam, poczułam swoje powołanie. W ogromnym stopniu przyczyniło się do tego macierzyństwo. Moje dziecko wydobyło ze mnie tylko nowych pasji i zainteresowań, gdzieś głęboko skrywanych w sercu. Popchnęło mnie w środowisko, o którym dotąd nawet

Bliskość rodzi się w domu.

Wśród wielu artykułów o porodach domowych trafiłam na takie zdanie: "każdy poród, który nie odbył się w szpitalu, jest uznawany za patologię". To wypowiedź położnej. Natomiast nie uważa się za patologię przerwania więzi, odebrania kontaktu "skóra do skóry", zabrania tych pierwszych dwóch godzin twojego dziecka, by spędziło je w twoich

Mam marzenie: poród domowy.

Pierwszy poród za mną. Naturalny, wspólny, rodzinny, piękny. Co było w nim bolesnego i złego - zapominam, staram się. Wiadomo, dziecko najważniejsze, a pierwsze wymienione spojrzenie pozostaje na zawsze w pamięci. Decyzja o kolejnym dziecku jest dla mnie całkowicie naturalna i była podjęta tuż po narodzinach pierwszej córki. Skoro mogę podjąć

W jakiej pozycji będzie najwygodniej?

Kiedy słuchałam opowieści o porodzie, niemalże wszystkie kobiety mówiły, że rodziły cały czas leżąc na łóżku. Potem gdy sama zaszłam w ciążę, zaczęłam interesować się przebiegiem porodu, możliwościami zredukowania bólu i tym czego mogę i powinnam wymagać od mojej położnej. Wiedziałam o różnych pozycjach porodowych, jednak nie bardzo potrafiłam sobie

Poród zaczyna się w głowie.

Ostatnie dni ciąży były dla mnie istną masakrą. Męczarnią. Już nawet nie chodziło o te opuchnięte stopy, o nadmiar kilogramów, czy zatrzymanie się wody w organizmie, przez co wyglądałam jak kulka... Nawet już nie wspominam źle conocnego łażenia  na siku do łazienki i z powrotem, czy niemożliwości podniesienia się z

Koszmarna strona porodu.

Jestem ponad trzy miesiące po porodzie. Emocje opadły, prawie wróciłam do siebie sprzed ciąży. Nie będę kolejny raz powtarzać jak bardzo zmienia życie pojawienie się dziecka. Wrócę do posta pisanego zaraz po porodzie: zaskoczenie porodowe - strach ma wielkie oczy. Po pięciu dniach od narodzin Zofii mój pogląd na poród wyglądał

mąż przy porodzie.

Jeszcze przed ciążą byłam zdania, że mężczyzna powinien być przy porodzie własnego dziecka. Uważałam, że dopóki facet nie zobaczy w jakich męczarniach kobieta rodzi jego dziecko, nigdy nie nauczy się do niej szacunku. Ciąża, poród i życie w trójkę troszkę zweryfikowało ten pogląd... Otóż szacunek to rzecz nabyta, jednak jeśli nie

zaskoczenie porodowe, czyli strach ma wieeeelkie oczy.

Na temat porodu słyszałam wiele opinii, jeszcze więcej oczytałam się na forach internetowych w trakcie trwania ciąży. Przez dziewięć miesięcy wizja porodu spędzała mi sen z powiek, potęgując u mnie wciąż narastający strach. Z jednej strony to normalne, bać się czegoś nowego, czegoś, co otoczone jest taką złą sławą. Jednak