Mój rok!

Ostatnie dni grudnia to u wielu czas podsumowań, robienia bilansu zysków i strat, chwila, w której zatrzymując się na chwilę spowiadasz się przed samym sobą z realizacji celów, planów i marzeń. I ja też przeprowadziłam sobie taką swoją analizę. Chcesz wiedzieć jak wyglądał mój rok? To był mój czas, zdecydowanie!

Zrozumiałam ją.

Od kiedy się poznałyśmy, była między nami jakaś ściana. Dwa skrajnie różne środowiska, dwa różne wychowania, dwa odmienne poglądy na wychowanie. I wreszcie - całkiem inna świadomość rodzicielska. Mój krótki matczyny staż kontra jej dorosłe już dzieci. Moja wiedza o rodzicielstwie bliskości i karmieniu piersią, i jej doświadczenie życiowe i

Lumpeks to nie obciach!

Zdarza wam się kupować ciuchy w lumpeksach zwanych przeze mnie ciuchami? Wchodzicie ochoczo, czy mijacie te miejsca bez wahania? Ciuchlandy to siara! Przyznam się wam do czegoś - kiedy byłam nastolatką totalnie wstydziłam się zakupów w chuchach. Co więcej, gdy idąc mijałam lumpka, głupio mi było nawet podejrzeć co jest na wystawie,

Masz dziecko, więc się nie dogadamy.

Dziś światowy dzień walki z uciskiem. Jak by sobie tego nie interpretować, jest to nagabywanie, znieważanie, lekceważenie czy nawet odtrącanie. I od razu nasuwa się pytanie, czy współczesne młode mamy nie są obiektem takowego ucisku? Czy na pewno w oczach społeczeństwa nie stają się gorsze od swoich rówieśniczek..? Jak to jest,

WKA dzień 1: O Matko Samotna.

Pewnie też tak czasem masz, że jesteś w domu pełnym ludzi, otoczona bliskimi. Co dzień zmagasz się z masą spraw i zadań do wykonania. Nagle siadasz, podpierasz głowę rękami i uświadamiasz sobie jak bardzo w tym wszystkim jesteś samotna... Przestałam rozmawiać... Po urodzeniu dziecka przestałam mieć czas na wyjścia z przyjaciółkami. Potem

Wpisowy kalendarz adwentowy. Prolog.

Ostatnio przystopowałam. Zamknęłam się. Przestałam pisać. Odpuściłam sobie kilka imprez blogowych, na które tak bardzo chciałam pojechać. Coraz rzadziej pojawiałam się na facebooku, a wpisy na blogu były raczej kulinarne, bo pieczenie mnie odpręża. Zresztą, od początku istnienia tej strony nie pojawiały się tu wpisy "od serca". A to dlatego, że

Nie chcę mieć syna!

Zanim zaszłam w ciążę, zawsze kiedy myślałam o dziecku, w głowie widziałam obraz córeczki. Małej, słodkiej, grzecznej i ułożonej dziewczynki. Patrzyłam na synków sióstr czy koleżanek i wiedziałam jedno - nie chcę mieć syna...   Zajście w ciążę i oczekiwanie na dziecko oznaczało zmianę moich poglądów. Byle było zdrowe - mówiłam. Ale

Jestem przede wszystkim mamą.

Pamiętacie wpis Mama vs Studentka? Od tego wpisu minęło prawie 8 miesięcy. Jestem teraz bardziej mamą niż wtedy, studia dużo bardziej mnie absorbują, a opieka nad Zośką pochłania mnie całkowicie. Jak wobec tego przetrwać zjazdy, zaliczyć kolosy i przygotować się do egzaminów...? Tak naprawdę to wszystko jest nieważne. Jestem bezsilna gdy siedzę

Nie lubię rozwydrzonych matek!

Jedna z moich ulubionych blogujących mam - Misako - napisała bardzo dobitny post, mówiąc samą prawdę o rozpieszczonych i rozwydrzonych dzieciakach. Szczerze powiedziawszy zgadzam się z nią, też nie lubię obcych rozwrzeszczanych dzieci. Ale nie to jest najgorsze - najbardziej nie lubię ich matek. Przedwczoraj miała miejsce taka sytuacja - jedziemy sobie autem