Niedrożny kanalik łzowy u niemowląt

Zatkany kanalik łzowy u noworodka to problem który przerabialiśmy już dwa razy. Byliśmy u niejednego specjalisty, rozmawialiśmy z nie jednym lekarzem, ba... byliśmy nawet zapisani na zabieg udrażniania, by kanalik się odetkał, ale finalnie na niego nie dotarliśmy. Jak dwukrotnie sobie z tym poradziliśmy? Kierunek -> lekarz Pamiętam to jak dziś, Zosi

Odpieluchowanie – kiedy, jak i czy to takie proste?

Który rodzic nie marzy o szybkim odpieluchowaniu? Ciągłe kupowanie kolejnych paczek pampersów, czy nieustanne pranie wielorazowych pieluch nie jedną mamę przyprawia o ból głowy. Pewnie pośpiesznie kupiłaś nocnik, z nadzieją na jego szybkie wykorzystanie, a on na razie świetnie się sprawdza w zabawie jako kapelusz? Niecierpliwie oczekujesz momentu, gdy twój

Długie Karmienie Piersią – piękna idea, czy wymysł emocjonalnych matek?

Gdzieś w nas, ludziach, zatarł się szacunek do Matki Natury. W tak rozwiniętej cywilizacji zatraciliśmy pierwotne instynkty, pochłonięci przez zamiłowanie do szybkiego i łatwego życia. Zatarła się ta granica pomiędzy tym co naturalne, a tym co syntetycznie wyprodukowane na potrzeby ludzkości. Co więcej, granica ta jest nie tylko zatarta, ona

Moje laktacyjne grzeszki

Ilu z was, drodzy rodzice, udało się przy pierwszym dziecku uniknąć wpadek, porażek, grzeszków laktacyjnych? Nam, mając naprawdę znikomą wiedzę o karmieniu piersią, trochę się ich za uszami nazbierało. Nie jestem dumna z tego, że podczas ciąży nie przygotowałam się technicznie i merytorycznie do laktacji. Teraz jak o tym myślę

Laktacja, która płata figle.

Jak już to pisałam kilkakrotnie, w pierwszej ciąży z Zo, zamierzałam karmić piersią pół roku, potem przejść na „flachę”. Wtedy kompletnie nic nie wiedziałam o karmieniu piersią, oprócz tego, że to całkowicie normalne i naturalne. Dodatkowo przykład mojej mamy karmiącej mnie dwa i pół roku, czy moich sióstr karmiących swoje

Historia drugiego porodu: część I – ciąża

                Ostatnie dni ciąży były koszmarne! Nie, nie dlatego że dokuczały mi upały, nie dlatego, że było mi ciężko z powodu nadmiernych kilogramów, nawet nie dlatego, że mój M. wciąż dawał o sobie znać ciągłym rozpychaniem nogami moich żeber. Nie przeszkadzał mi już tak bardzo ból rozchodzącego się spojenia łonowego,