To nie jest poradnik, który będzie ci cokolwiek narzucał i udzielał rad rodem z mitów o ciotce. To nawet nie przewodnik, gdzie znalazłabyś punkt po punkcie jak „przebrnąć” przez karmienie piersią. To nie jest obowiązkowy podręcznik dla wszystkich matek, bo ta która nie rozumie istoty świadomego macierzyństwa, będzie się buntować czytając tę pozycję. To książka która jednocześnie oddaje i przywraca kompetencje matce. To książka, która zbuduje w tobie pewność, że jesteś w pełni przygotowana do karmienia piersią. To książka, która rozjaśni wszystkie wątpliwości i mocno osadzi cię w twej matczynej naturze tak, że poczujesz, że masz już wszystko czego ci potrzeba, by karmić piersią.

Jako mama karmiąca, laktacyjna świrka, promotor karmienia piersią i doula – czytam i chłonę wszystkie książki o tematyce okołolaktacyjnej. To część mojej pracy, mojej pasji. Czuję potrzebę ciągłego dokształcania, aktualizowania wiedzy, korygowania zasłyszanych informacji, tak by móc służyć prawdziwą informacją i trafną radą moim podopiecznym. Czuję się odpowiedzialna za moje klientki, za kobiety które pytają, bo mi ufają. Wierzą, że udzielę im rzeczowej informacji zgodnej z najnowszymi zaleceniami – najlepszymi dla ich dzieci i ich samych.
Wciąż się uczę. Dlatego czytam wszystkie nowości, łapię je, gdy tylko się pojawią. Tak też było z książką „Karmienie piersią” autorstwa Magdy Karpieni [klik]. Ukazanie się książki, która wyszła spod jej fachowej ręki to w laktacyjnym świecie spore wydarzenie. Dlaczego? Autorka to mama trójki, żona, laktacyjna aktywistka, człowiek z misją. Liderka La Leche League w Polsce – organizacji non profit działającej w misji wspierania kobiet karmiących piersią. To kobieta bliska kobiecie. Teraz całą swoją zdobytą wiedzę przekazuje nam w najbardziej przystępny i dostępny sposób – w postaci książki.

Czym zachwyciła mnie książka?

Jest kompletna. Napisana w punkt! I naprawdę ciężko mi powiedzieć coś bardziej trafnego. Odpowiada na wszystkie możliwe pytania, rozwiewa wszelkie wątpliwości, umacnia w decyzjach i podnosi na duchu w chwili laktacyjnego zwątpienia, które przecież nie jest obce żadnej karmiącej piersią mamie. Jasny i klarowny spis treści przeniesie cię do szukanego wątku, a czytanie jej „od deski do deski” jest po prostu przyjemne. Nie znajdziesz tam zdań zaczynających się od „musisz”, „masz”, „nie możesz”. Bo to ty decydujesz, a Magda, autorka, tylko informuje, podpowiada rozwiązania, przedstawia możliwości. Czytając masz poczucie tej niesamowitej kompetencji jaka zrodziła się w tobie, wraz z urodzeniem dziecka. Bo przecież to ty jesteś matką.

Zdania chwytające za serce!

Zawsze, kiedy czytam książki, z których wiem, że wyniosę wiele, biorę do ręki zakreślacz, zaznaczam to co najważniejsze. Ojciec R. mnie za to linczuje, uważa że niszczę książki, bo przecież po książkach się nie pisze. Ale w zwyczaju mam – po pierwsze – podpisywać swoje książki, gdy tylko je dostaję do ręki, a po drugie – to jedno z narzędzi mojej pracy. Często, bardzo często wracam do tych pozycji, pożyczam je moim rodzącym. Z kolei one czytając wiedzą na co szczególnie zwrócić uwagę. To dla mnie spore ułatwienie.
Nie zdawałam sobie jednak sprawy, że będą strony, które zakreślę niemal całe! Co więcej, mogę na palcach policzyć kartki, na których nie znalazł się mój pomarańczowy zakreślacz. O czym to świadczy? Książka jest bardzo mocno nasycona treściami nie tylko godnymi zapamiętania i podania dalej, ale i takimi, o których pierwszy raz słyszałam, bądź zwyczajnie na nie wcześniej nie wpadłam. Są też takie, które bardzo mocno chwyciły mnie za serce…

Karmienie piersią w zupełnie innym wymiarze.

Na forach, grupach, grupach wsparcia, w prywatnych rozmowach, ciągle mam do czynienia z problemami z karmieniem piersią. Ciągła walka o laktację, sposoby na jej rozkręcenie, zwiększanie ilości mleka, korygowanie pozycji karmienia, wędzidełko, brak wsparcia wśród personelu szpitalnego, rodziny i znajomych, czy problemy takie, które wymagają interwencyjnej pomocy doradcy laktacyjnego. Z tym stykam się na co dzień. I dostaję do rąk książkę, która – mimo, że przecież sama aktualnie karmię – przywraca mi obraz pięknego karmienia piersią!
Bo nie uwierzysz, ale… Zazwyczaj nie rozczulam się nad pięknem karmienia piersią własnego dziecka, bo jest to dla mnie normalne. Rutynowe. Naturalne. Zwyczajne. Podczas, gdy dla wielu kobiet jest to wyśnionym marzeniem, wielkim spełnieniem i oczekiwaniem. Przeczytałam tą książkę i… Poczułam się niesamowicie dumna! Usatysfakcjonowana, doceniona. Odhaczyłam swój kolejny cel, zdobyłam kolejne umiejętności, pokłady cierpliwości i wreszcie to zobaczyłam. Toż to za mną kolejny rok karmienia piersią, a w sumie mam ich za sobą już trzy. Do tej pory trzy lata karmiłam piersią, a zaczynam to doceniać dopiero teraz. Ta książka przyniosła mi spokój, dała sporo poczucia wartości i wspaniałości własnego ciała, przyniosła świadome spełnienie w moim macierzyństwie…

DSC_1462

Dla kogo książka?

Tak naprawdę dla każdego. Bo:

  • Jeśli jesteś aktualnie w ciąży i przygotowujesz się do swojej pierwszej laktacyjnej drogi,
  • jeśli karmisz, bądź karmiłaś już piersią,
  • jeśli pracujesz wspierając kobiety w laktacji,
  • jeśli masz w swoim otoczeniu kobietę karmiącą piersią,
  • jeśli chcesz poszerzyć swoją wiedzę w temacie laktacji,
  • jeśli fascynuje cię nurt rodzicielstwa bliskości,
  • jeśli aktualnie karmisz piersią własne dziecko…

…to ta książka jest właśnie dla CIEBIE!

„Warto zaufać swojemu ciału, że jest w stanie produkować mleko i wykarmić potomka. Warto także zaufać dziecku – że wie, czego potrzebuje.”

„…gdyby natura tego od kobiet chciała, ich piersi byłyby przezroczyste i miały podziałkę.”

„na każdym etapie ciąży mleko mamy jest idealnie dopasowane do potrzeb dziecka”

„do karmienia piersią niezbędne są tylko piersi i dziecko”

„kiedy rodzi się człowiek, rodzi się też matka. Królowa Matka.

Książkę możecie nabyć pod tym linkiem [KLIK] , tam też znajdziecie całą serię rodzicielską!


Karmicielka
Mam na imię Weronika, kreatywna mama. Jestem tu jako wyrozumiała kobieta karmiąca, przyjaciółka w laktacji i dobra dusza podczas porodowych zmagań. Cieszę się, że i Ty tutaj jesteś. Rozgość się i zostań ze mną na dłużej.
http://www.karmicielka.pl

Podobne posty