Karmienie piersią. Temat rzeka. Niekończąca się, nikomu nie potrzebna wojna pomiędzy mamami karmiącymi piersią, a podającymi sztuczną mieszankę. Ile kobiet tyle historii. Ale tutaj, teraz, to wszystko nie ważne. Bo nie musisz być kimś, kto był karmiony piersią, by być wdzięcznym. Nie musiałaś sama karmić piersią, by być pełną podziwu. Nie musisz być kobietą, by wiedzieć jakie to ważne. Nie musisz być nawet rodzicem, by okazać wsparcie. Komu, po co i dlaczego? Przeczytaj do końca. Po prostu okaż swoją akceptację. #uśmiechdlakarmiącej

                Ile razy zdarzyło mi się karmić w miejscu publicznym? Wciąż to robię! Co więcej, nigdy nie miałam sytuacji, w której biegłam szybko do domu by nakarmić dziecko, lub nerwowo szukałam totalnie ustronnego miejsca, w którym widok kobiety karmiącej nikomu nie będzie przeszkadzał. Zdecydowanie to nie w moim stylu, bo dla mnie najważniejsze są potrzeby mojego dziecka, nie wymagania estetyczne otaczającego mnie świata. Jednak, nie jest tak, że kompletnie nie obchodzi mnie samopoczucie ludzi wokół, nie… Żyję w społeczności, dlatego poszanowanie wzajemnych zasad, wartości i przekonań jest dla mnie bardzo ważne.
To, że karmię wszędzie tam, gdzie potrzebuje tego moje dziecko, nie oznacza, że nie dbam o intymność. To nasza chwila. Nie czuję też potrzeby obnoszenia się z karmieniem piersią, bo to dla mnie absolutnie naturalna, normalna, codzienna kwestia. Co więcej, zapewnienie spokoju mojemu dziecku w trakcie karmienia, jest kluczowe. Dlatego karmię swobodnie, wszędzie tam gdzie jestem.

                Sam widok mnie, jako matki karmiącej, zazwyczaj budzi raczej pozytywne emocje. Ludzie uśmiechają się, komentują „jak pięknie…”, czy „ja też karmiłam swoje dzieci”, ewentualnie speszeni odwracają wzrok. Mają do tego prawo. I choć ja osobiście generalnie doświadczam optymistycznego feedbacku od otoczenia, to są mamy które mają zgoła inne doświadczenia. Przecież na pewno wiesz o kobiecie, którą wyproszono z restauracji, tylko dlatego że chciała tam nakarmić piersią swoje dziecko. Znasz historię, gdy wyganiano matki, by karmiły piersią malucha w toalecie. Albo gdy pan ochroniarz grzecznie poprosił kobietę o opuszczenie galerii handlowej, z powodu nieatrakcyjnego widoku dla klientów, jaki fundowała im kobieta karmiąc piersią na ławeczce między sklepami. Są też historie pełne jadu wobec kobiet karmiących w otwartej przestrzeni publicznej: w parku, na przystanku, w komunikacji miejskiej. Czasem jedna taka nieprzyjemna uwaga, jedno słowo, może zrobić wiele złego. A już z pewnością nie jest przyjemna, ani nie dodaje pewności siebie tej kobiecie. Zastanów się, dlaczego przeszkadza ci widok kobiety karmiącej swoje dziecko? Czy nie widzisz ile ona dobrego robi właśnie w tej chwili? Jak wiele z siebie daje?

                Ta karmiąca kobieta, siedząca na ławce z parku, w restauracji, na plaży, ta którą teraz masz przed oczami – ona nie tylko karmi, ona zmienia świat na lepsze. Karmiąc piersią inwestuje w zdrowie swojego dziecka, która to inwestycja będzie procentowała nie tylko teraz, ale i przez całe dorosłe życie tego malucha. Karmiąc piersią dba o siebie, o swoje zdrowie. Zmniejsza ryzyko zachorowania na raka szyjki macicy, sprzeciwia się osteoporozie. Publicznie karmiąc piersią szerzy wiedzę, promuje naturalne żywienie niemowląt, uświadamia społeczeństwo. Karmiąc wspiera inne mamy w karmieniu piersią, daje dobry przykład, pokazuje światu, że przecież kamienie jest tak bardzo normalne. Ta kobieta często zastanawia się, czy to wszystko nie jest ponad jej siły. Czy da dłużej radę. Być może od kilku tygodni, albo nawet miesięcy, noc w noc wstaje po kilka razy, by nakarmić piersią swoje dziecko. Jest wciąż gotowa, by odpowiadać na potrzeby dziecka przez całą dobę. Ona każdego dnia wykonuje kawał dobrej roboty! Nie tylko dla siebie, nie tylko dla tego dziecka, ale dla całego społeczeństwa.
Podziękuj jej za to.

#UŚMIECHDLAKARMIĄCEJ

#uśmiechdlakarmiącej to akcja, która ma na celu promowanie społecznej akceptacji dla kobiet karmiących piersią w przestrzeni publicznej. Tak często mamy są skrępowane, zawstydzone, czują się nieswojo karmiąc dziecko poza domem. A przecież nie robią nic złego! Okażmy im wsparcie. To tylko uśmiech, a znaczy tak wiele. Uśmiechnij się do tej karmiącej matki. Dodaj jej otuchy, okaż akceptację, pokaż, że doceniasz jej starania. Tym jednym uśmiechem możesz dać jej odczuć swój szacunek, wyrazić zrozumienie.
Autorkami pomysłu na akcję #uśmiechdlakarmiącej są dziewczyny Klaudia i Ania, piszące na co dzień bloga www.sisandkids.pl. Tam też znajdziecie wszystkie szczegóły tego projektu, a ja z całego serca namawiam Was do przyłączenia się do akcji i promowania jej na swoim lokalnym gruncie. Dziewczyny, Wam też dziękuję za świetny pomysł, za promocję karmienia piersią, za pomysł na zaangażowanie środowiska w akceptację macierzyństwa w bliskości.

Takie proste, zwyczajne, ludzkie odruchy, a tak ważne w dzisiejszym świecie. Mnie zawsze widok matki karmiącej napawa dobrą energią, optymizmem, podziwem. Nie unikam kontaktu wzrokowego, ślę uśmiech, daję jej odczuć że to co robi jest ważne i potrzebne. Ukazuję swój podziw, daję do zrozumienia że wspieram całym sercem jej wybór, który powinien być tak oczywisty, a tak bardzo stał się kontrowersyjny…

Karmieniu piersią w przestrzeni publicznej mówię głośne i stanowcze TAK! 😉
Tymczasem ślę #UŚMIECHDLAKARMIĄCEJ

Karmicielka
Mam na imię Weronika, kreatywna mama. Jestem tu jako wyrozumiała kobieta karmiąca, przyjaciółka w laktacji i dobra dusza podczas porodowych zmagań. Cieszę się, że i Ty tutaj jesteś. Rozgość się i zostań ze mną na dłużej.
http://www.karmicielka.pl

Podobne posty