Gdzieś w nas, ludziach, zatarł się szacunek do Matki Natury. W tak rozwiniętej cywilizacji zatraciliśmy pierwotne instynkty, pochłonięci przez zamiłowanie do szybkiego i łatwego życia. Zatarła się ta granica pomiędzy tym co naturalne, a tym co syntetycznie wyprodukowane na potrzeby ludzkości. Co więcej, granica ta jest nie tylko zatarta, ona całkiem zniknęła! Na każdy cud natury mamy odpowiedź w postaci sztucznego substytutu i nie boimy się go stosować. Potwierdzenia tych słów daleko nie trzeba szukać – dlaczego tak mało kobiet karmi piersią dłużej niż pół roku, rok, czy dwa lata? Dlaczego boimy się Długiego Karmienia Piersią? W odbiorze społecznym wciąż naturalne karmienie dziecka większego niż niemowlę, budzi niesmak, a często jest powodem do szyderstw. Skąd biorą się takie emocje? Czemu długie karmienie piersią jest tak bardzo piętnowane?

                Kiedy zaczyna się DKP? Według rekomendacji Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) należy karmić piersią przynajmniej do ukończenia drugiego roku życia i kontynuować dalej tak długo, jak dziecko i matka tego potrzebują. Ta teza sugeruje, że era długiego karmienia piersią zaczyna się po pełnych dwóch latach karmienia. Jeśli jednak spytamy mamy pro DKP, karmiące swoje dwuletnie dzieci, czy uważają że ich droga mleczna trwa długo, w większości przypadków otrzymamy odpowiedź przeczącą. Jednocześnie wiele mam długo karmiących przyznaje, że karmienie kilkulatka jest dla otoczenia tematem tabu. Niewiele mówi się o karmieniu piersią dzieci starszych niż niemowlę, a w społeczeństwie raczej dąży się do stosunkowo szybkiej separacji dziecka od matki, tak by dziecko uczyło się samodzielności, a matka odzyskała niemal całkowitą niezależność. Utarło się przekonanie, wyodrębnił pewien standard, który wręcz nakazuje zamknięcie naturalnego karmienia w czterech ścianach własnego domu. Natomiast, jeżeli zaistnieje konieczność zaspokojenia głodu malucha  w przestrzeni publicznej, „smaczniejszym” wydaje się być widok dziecka karmionego butelką, niż piersią własnej matki. Skoro taki jest społeczny odbiór karmienia malucha, nic dziwnego, że mamy dkp kryją się z karmieniem starszych pociech w domowym zaciszu.

Dlaczego to budzi tak wiele negatywnych emocji? Z prostej przyczyny: większość dorosłych ludzi nie ma doświadczenia z karmieniem piersią, sami byli karmieni krótko bądź wcale, a wiele lat promocji karmienia mieszanką zastępczą zrobiło swoje. Zakorzeniła się w społecznej świadomości wizja dzieci karmionych butelką; szczęśliwych, wyspanych, niezależnych i uśmiechniętych mam – takie obrazki przekazują nam media, gdzie ilość reklam sztucznej formuły jest powalająca. Do tego należy dołożyć brak wiedzy o naturalnym długim karmieniu, o dobru jakie ze sobą niesie i skutkach z tego płynących – nie tylko dla dziecka ale i dla matki. Ostatnią składową jest postrzeganie piersi. W obecnych czasach kobiece piersi są bardziej przedmiotem erotycznych skojarzeń, niż niezbędnym elementem do przetrwania gatunku ludzkiego. Ich rolę sprowadza się do zaspokajania seksualnych potrzeb, a przecież przede wszystkim, my kobiety, zostałyśmy tak stworzone, by karmić swoje dzieci piersią. Tak jak noworodek rodzi się z wrodzonym odruchem ssania, tak piersi są jedynym źródłem naturalnego pokarmu, najlepszego i jedynego w swoim rodzaju mleka matki.

O Długim Karmieniu Piersią mówi się zbyt wiele złych rzeczy: że jest to spowodowane emocjonalnością matki, a nie potrzebami dziecka; przywołuje się wiele żenujących argumentów o seksualności, molestowaniu czy jakiś zboczeniach. Są też komentarze z cyklu tych zabawnych: podobno karmienie piersią jest wynikiem biedy – rodziców nie stać na mleko modyfikowane, więc są zmuszeni przez sytuację finansową, do jak najdłuższego utrzymywania laktacji. Przerażająco mała jest wiedza dorosłych ludzi, także wielu ze środowiska medycznego, o mleku matki po okresie sześciu miesięcy życia niemowlęcia. Pierwsze pół roku karmienia to plan minimum. Nadal pokutują mity o nie wartościowym mleku, a przecież istnieje szereg badań nad mlekiem kobiet karmiących powyżej drugiego, trzeciego a nawet czwartego roku życia. I w każdym tym przypadku potwierdza się fakt, że naturalne mleko zawsze jest dostosowane do zmieniających się z wiekiem potrzeb dziecka.
Głęboko osadziło się w naszych umysłach przeświadczenie, że mleko krowie jest bardziej odpowiednie dla małych dzieci, niźli mleko matki. Samoistnie nasuwa się więc pytanie – po co karmić piersią, skoro krowie mleko jest dużo lepszym źródłem wapnia, białka i energii? Tym bardziej jeśli w ocenie publicznej karmienie piersią jest nieestetyczne, niehigieniczne, powoduje osteoporozę, uczy dziecka bezradności i tak bardzo uzależnia od matki..?

Tak właśnie wygląda błędne koło Długiego Karmienia Piersią. To czego się nie widzi, przestaje być normą. Matki karmiące w miejscach publicznych kilkulatka, bardzo często są przedmiotem uszczypliwych komentarzy, a dziecko w swoim otoczeniu jest wyśmiewane przez inne dzieci. Matki chcąc chronić swoje pociechy przed szykanami, przestają karmić piersią w przestrzeni publicznej. Ludzie nie mają możliwości oglądania obrazu mamy karmiącej kilkulatka, więc społecznie DKP przestaje być normalne i akceptowalne, a widok ten skutecznie zastępuje zbiorowo aprobowana perspektywa dziecka karmionego butelką.

                Patrząc na temat DKP optymistycznie – jest naprawdę wiele (i wciąż przybywa) mam długo karmiących piersią. Powoli wraca się do natury, do wsłuchiwania się w potrzeby własnych dzieci i własne, do poszanowania bliskości, wzajemnych emocji i pragnień. Spytałam kilka kobiet naprawdę długo karmiących, dlaczego to robią, dlaczego to ważne. Co uzyskałam w odpowiedzi?

„to inwestycja w zdrowie dziecka” ~ Daria

„Bo to naturalne i najzdrowsze. Profilaktyka raka, otyłości, cukrzycy, astmy, próchnicy i innych poważanych chorób, polisa na całe życie, zupełnie za darmo, najlepiej się trawi, zawiera probiotyki, takiego typu, które są nigdzie indziej niespotykane. A także bliskość, wygoda i ekonomia” ~ Anna

„Bo to najbardziej dopasowany do potrzeb dziecka pokarm – idealnie dobrany do wieku, stanu zdrowia, pogody i pory dnia.

Bo to wygodne – pokarm jest zawsze pod ręką w odpowiednim opakowaniu i w odpowiedniej temperaturze.

Bo nie muszę się zastanawiać czy mogę dziecku już podać następną porcję czy dopiero za jakiś czas, czy bardziej chce mu się pić czy jeść – wyssie dokładnie to czego potrzebuje.

Bo to wygodny sposób na zapewnienie poczucia bezpieczeństwa.

Bo to zdrowe dla mamy (obniża ryzyko raka etc.) i dziecka (cukrzyca, otyłość itp.).

Bo jest tanie – nie czarujmy się mm samo się w domu nie pojawia, a ta odrobina jedzenia więcej dla mamy karmiącej jakoś w rachunku się chowa.

Bo jestem leniwa – zamiast godzin noszenia – pierś, zamiast wstawania w nocy – pierś, zamiast mycia
i sterylizowania butelek – pierś.

Bo jest dla mnie wolnością – zabieram dziecko i Idę, nie muszę wracać na porę karmienia ani pakować nie wiem ile jedzenia. Starszemu dziecku gdy nie odpowiada posiłek poza domem to pierś też pomoże zaspokoić głód.

Bo wspomaga układ odpornościowy i ułatwia przechodzenie chorób.” ~ Hanna

„Ja karmię piersią długo ze względu na zdrowie dzieci to obecne i to w przyszłości. Chcę im dać najlepsze mleko jakie można dać, a lepszego od kobiecego nie ma” ~ Aga

„niech mi ktoś wskaże na tej pięknej Ziemi druga taka substancje, która na każdy  mieści w sobie od 10,000 do 13,000,000 żywych komórek, komórki macierzyste, komponenty zabijające komórki rakowe i żywe leukocyty. Tylko tyle, nie będę nawet naciskać na całą resztę kompozycji kobiecego mleka. Otóż, gdyby nam zareklamowano taki powiedzmy jogurt, o takim właśnie składzie, pędziłybyśmy jak oszalałe po tenże jogurt do sklepu, aby naszym wspaniałym, ukochanym dzieciom coś tak niesamowitego zapewnić. I pewnie podtykałybyśmy im ten jogurt jeszcze długo po skończeniu studiów” ~ Anna

Więcej dodawać nie trzeba. Karmienie piersią jest ważne i liczy się każdy mililitr wypitego matczynego mleka. Ale im dłuższe karmienie piersią, tym więcej korzyści i dla dziecka i dla matki. Tak jak wypowiadały się mamy, to darmowa polisa na przyszłość; zdrowotna i emocjonalna. Co my możemy zrobić dla mam długo karmiących? Zrozumieć, zaakceptować wybór zarówno matki jak i dziecka, a przede wszystkim szerzyć w naszym najbliższym otoczeniu wiedzę. Powracać do tego co najbardziej naturalne dla gatunku ludzkiego – do ssania piersi, od narodzin do samoistnego odstawienia. Pokazywać światu, że to normalne karmić piersią, że to zwyczajne karmić piersią kilkulatka. Być może w przyszłości DKP będzie takim standardem, że przestanie wzbudzać jakiekolwiek reakcje, będzie całkowitą normą. Tego większość z nas by sobie życzyło – tolerancji i poszanowania takiego wyboru. Wiele zależy od nas samych – promujmy, uświadamiajmy, działajmy!

DSC_0672

Karmicielka
Mam na imię Weronika, kreatywna mama. Jestem tu jako wyrozumiała kobieta karmiąca, przyjaciółka w laktacji i dobra dusza podczas porodowych zmagań. Cieszę się, że i Ty tutaj jesteś. Rozgość się i zostań ze mną na dłużej.
http://www.karmicielka.pl

Podobne posty

  • Anka Lenik

    Z lenistwa ! Extra, ja z lenistwa i wygody nie odstawiam. Bo jak pomyśle o tym płaczu i nieprzespanych nocach, które i tak w sumie mam nieprzespane… Zabrakło mi odnośników do naukowych danych. Ale poszukam sama w sieci