Uwielbiam te chwile, gdy karmię, gdy mam moją córkę przy piersi. Te nasze słodkie „pięć minut” na zawsze zapiszą się w mojej pamięci. Będę wracać do tych momentów z pewną uzasadnioną tęsknotą. I o ile sam czas karmienia przypomną mi zdjęcia i wspomnienia, to moje mleko zniknie bezpowrotnie, a droga mleczna kiedyś się skończy…
Początkowo do tematu mlecznej biżuterii podchodziłam sceptycznie. Nie wyobrażałam sobie przetwarzać mojego mleka na świecidełka. Do czasu…

Trafiłam na nią, Mleczną Czarodziejkę, kobietę, która potrafi zamknąć w klejnocie mój, nasz, największy skarb – moje naturalne mleko. Substancję życiodajną, płynne złoto, mleko mamy.  Po co to wszystko? Dla mnie to niezwykła pamiątka. To zatrzymanie chwili, zachowanie naszej wielkiej wartości.

Wystarczyło, że odciągnęłam około 20 mililitrów mleka. Po całym procesie przygotowania mleka do wysyłki, szczegółowo instruowanym przez właścicielkę Milky Way Jewelry Keepsake With Love, przelałam je do torebeczki strunowej, zamknęłam w bąbelkowej kopercie i wysłałam aż do Holandii. To właśnie z racji odległości i czasu przesyłki, mleko musi być zabezpieczone przed zepsuciem. Zastanawiałam się nad dorzuceniem do paczki włosków Zoni, jednak finalnie zdecydowałam się na biżuterię z samego mleka. To ono ma dla nas największą wartość.

Nie byłam zdecydowana na konkretną biżuterię, zdałam się na Nią. Sofi spełniła moje marzenia, zatrzymała chwilę na wieczność. I zanim  pokarzę wam wszystkie moje cudeńka, to…
Zawsze zbierałam przeróżne rzeczy. A to przywoziłam z wycieczki kamienie, zbierałam skrupulatnie wszystkie listy i dostawane w szkole walentynki. Bilety z kina i te z podróży. Muszelki znad morza, patyczki po chupa-chupsach, zasuszone kwiaty spontanicznie dostane czy inne mniej lub bardziej sentymentalne pamiątki. Naturalnym było, że gdy pojawiła się w naszym życiu Zonia, zaczęłam zbierać takie pamiątki dla niej. Począwszy od pierwszego zdjęcia USG, pierwszego kaftanika, pampersa z pierwszej kupionej przez nas paczki pieluch, smoczka, pierwszych bucików niechodków czy opaski szpitalnej. Z każdym miesiącem dorzucam do tego pudełeczka wspomnień coś nowego. Pierwszego kwiatka jaki mi podarowała, pierwszą pokolorowaną samodzielnie malowankę.
Teraz do naszej skrzyni skarbów włożyłam biżuterię. Jest z mojego mleka, mleka, które przecież jest tylko dla niej. I dostanie go, gdy już dorośnie. Ten zestaw mnie oczarował i skradł moje serce. Jest schowany, czeka na czasy, kiedy to moja córka zostanie Mamą… Dostanie biżuterię z mojego mleka, na pamiątkę i z błogosławieństwem na jej własną mleczną drogę…

DSC_1637

Czy warto…? Zdecydowanie! Jeśli będzie mi dane, każda następna droga mleczna będzie skryta w kolejnym klejnocie… 😉

Kolczyki w kształcie anielskich skrzydeł. Niesamowicie wyglądają!

DSC_1618

Zawieszka – piórko – na srebrnym łańcuszku.

DSC_1620

Bransoletka z mlecznym koralikiem.

DSC_1621

Cudowne dwie obrączki – jedna mleczna, druga z dodatkiem złota.

DSC_1628

Zawieszka w kształcie księżyca.

DSC_1630

Róża ze złotem.

DSC_1633

DSC_1636

Sofi, spełniasz marzenia! Bez Ciebie nie było by takiej pamiątki…

Karmicielka
Mam na imię Weronika, kreatywna mama. Jestem tu jako wyrozumiała kobieta karmiąca, przyjaciółka w laktacji i dobra dusza podczas porodowych zmagań. Cieszę się, że i Ty tutaj jesteś. Rozgość się i zostań ze mną na dłużej.
http://www.karmicielka.pl

Podobne posty