Przejrzałam wiele przepisów w internecie w poszukiwaniu tego jedynego, który mnie do siebie przekona. Ostatecznie nie znalazłam czegoś, co pokrywa się z moimi oczekiwaniami i doświadczeniami w wypieku chleba. Postanowiłam więc zmodyfikować kilka przepisów, tworząc jeden, nowy, szybki, idealny. Tym razem skorzystałam z dobrodziejstwa suchych drożdży, pierwszy raz pracując z tym produktem. Nieco inny smak niż w przypadku naturalnego zakwasu, ale równie pyszny. Jak upiec chleb razowy? Bardzo prosto.
Chleb jest zdrowy i nadziany ziarnami. Idealny dla diabetyków.

Składniki:

  • 300 g mąki żytniej razowej
  • 100 g mąki żytniej
  • 100 g mąki pszennej
  • 13 – 15 g soli
  • 1,5 łyżki miodu
  • 10 g drożdży suchych
  • ok 400 ml letniej wody
  • po dużej garści ulubionych ziaren (słonecznik, siemię lniane, sezam, dynia)
  • siemię lub inne ziarno do posypania
  • białko do posmarowania chleba

Mąki, sól i drożdże umieszczamy w misce (nie metalowej) i mieszamy do dokładnego połączenia. Następnie dodajemy wodę – nie podaję dokładnej ilości, bo robiłam to na oko. Należy uzyskać gęstą, ale dającą się z łatwością mieszać drewnianą łyżką, konsystencję. Następnie dodajemy miód i ziarna. Mieszamy łyżką aż składniki się połączą. Miskę przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce – najlepiej na kaloryfer – na około 1,5 – 2 godziny, aż ciasto podwoi swoją ilość.

Blachę, keksówkę o wymiarach 20 x 11 cm, smarujemy olejem, następnie posypujemy mąką razową. Dno blaszki można dodatkowo wyłożyć pestkami dyni. Gdy ciasto wyrośnie, ostrożnie przekładamy je do keksówki drewnianą łyżką. Następnie mokrą dłonią bardzo delikatnie wygładzamy ciasto. Smarujemy białkiem, posypujemy ziarnem. Odstawiamy ponownie na grzejnik. Teraz nastawiamy piekarnik na 230 stopni, gdy osiągnie wybraną temperaturę wkładamy chleb na 30 minut, z czego pierwsze 5 minut pieczemy z termoobiegiem.
Po upieczeniu chleb wyjmujemy z formy i studzimy na kratce.

Polecam zarabiać z podwójnej ilości ciasta i piec dwa bochenki, bo jeden znika stanowczo za szybko… 🙂

DSC_1344

DSC_1340

Karmicielka
Mam na imię Weronika, kreatywna mama. Jestem tu jako wyrozumiała kobieta karmiąca, przyjaciółka w laktacji i dobra dusza podczas porodowych zmagań. Cieszę się, że i Ty tutaj jesteś. Rozgość się i zostań ze mną na dłużej.
http://www.karmicielka.pl

Podobne posty

  • Jak on pysznie wygląda!

  • Tyle na niego czekałam, aż w końcu przegapiłam post 😉
    Dlaczego nie w metalowej misce?

    • drożdże nie lubią się z metalem – nie mam pojęcia dlaczego 🙂

      • hmmm to mnie zagięłaś.. 😉 Ja wszystkie ciasta, te drożdżowe też, robię w metalowej, bo tylko taką, odpowiednio dużą mam… Jak drożdże są świeże i im ciepło to ciasto rośnie jak szalone, to chodzi o to, że im się coś wydziela dodatkowo co nie powinno? Aż chyba o tym pogooglam 😉

        • Właśnie zarabiam ciasto – próbować w metalowej? 😀 Może lepiej nie, bo jak mi trzy bochenki klapną to się pochlastam…