Dojrzałam do tego, by zacząć zgoła inne blogowanie – mniej prywatne, a bardziej na temat. Przerwa od blogosfery wiele mi uzmysłowiła. Pozwoliła na zdystansowanie się do pewnych kwestii, na poukładanie w głowie tego, o czym tak naprawdę chcę pisać i co jest dla mnie ważne… Nie odcinam się całkiem od poprzedniego bloga – zabrałam ze sobą kilka wpisów, większość prywaty wylądowało jednak w koszu. Zniknęły zdjęcia mojego dziecka, które zastąpiłam innymi grafikami. Zmieniłam swój pogląd na blogowanie. Chcę by to miejsce zrzeszało rodziców kierujących się rodzicielstwem bliskości, by było motywacją do walki o karmienie piersią. Ta strona ma wspierać mamy i ich bliskich w laktacji, dawać niepodważalne argumenty na słuszność porodów domowych, a przyszłym mamom przybliżać tematykę ciąży – z przymrużeniem oka.

Dlaczego akurat KARMICIELKA?
Jestem pasjonatką karmienia piersią, chciałabym i was tym zarazić. Dodatkowo, zaczęłam pałać zamiłowaniem do wypieków i karmieniem smakołykami najbliższych mi łakomczuchów. A na koniec, jako kobieta kreatywna, chcę dzielić się tym co jest pokarmem dla mojej artystycznej duszy, czyli wszelaką formą handmade’u.

Pomysłów na nazwę nowego mojego miejsca w sieci było mnóstwo. Kiedy w głowie pojawiła się Karmicielka, wiedziałam że jestem gotowa na nowe otwarcie.