Maj oznacza początek sezonu na przetwory. Miód z mniszka lekarskiego już dawno leżakuje w słoiczkach, a ja z niecierpliwością czekam na truskawki. Dziś jednak mam dla was przepis na przepyszną konfiturę, nie byle jaką bo z majowego rabarbaru. Pierwsze rabarbarowe łodygi są słodkie i najmniej cierpkie. Im bardziej czerwone, tym słodsze. Idealnym dodatkiem wzbogacającym ten niebanalny smak jest magia imbiru. Rozgrzewa i wprowadza nutkę ostrości do dość słodko – kwaśnej konfitury.
Na bazarkach i w warzywniakach zatrzęsienie rabarbaru 🙂 Ja postawiłam na ten najbardziej BIO i spałaszowałam cały ogród teściowej. W związku z tym poza dojrzałymi czerwonymi łodygami, uskubałam pełno tych młodych i jeszcze zielonych. Tak czy inaczej – wszystkie się idealnie nadają.
Poniżej wrzucam niezawodny przepis:

 

 

KONFITURA Z RABARBARU I IMBIRU

  • 1 kg łodyg rabarbaru,
  • 120 ml soku z cytryny (około 3 średniej wielkości cytryn)
  • 1 duża czubata łyżka startego imbiru,
  • 350 g cukru,
  • opakowanie środka żelującego ( np. żelfix) lub 15g pektyny owocowej,
  • opcjonalnie zamiast cukru i pektyny – opakowanie cukru żelującego
Rabarbar dokładnie umyć, odciąć końce. Łodygi należy pokroić na kawałki o długości ok. 1 – 1,5 cm.

 

1

Do garnka wsypać rabarbar, imbir i dodać sok z cytryny. Doprowadzić do wrzenia. Dodać cukru żelującego, bądź cukru i substancji żelującej. Gotować około 10 minut.

 

DSC_0650
DSC_0655
DSC_0657

 

 

Po krótkim czasie rabarbar zaczyna puszczać sok i się rozpadać. Nie należy gotować go zbyt długo – szybko z niego otrzymamy dżem, a nie o to nam chodzi. W konfiturze muszą być i widoczne i wyczuwalne duże kawałki miękkich owoców.

 

DSC_0661
DSC_0665

Gorącą konfiturę przekładamy do wyparzonych suchych słoiczków. Przed zakręceniem przecieramy suchą szmatką rant słoika i wnętrze przykrywki. Mocno zakręcamy.
Osobiście jestem zwolennikiem pasteryzowania przetworów – w ten sposób mam absolutną pewność, że żaden z moich słoiczków nie zepsuje się leżakując nawet do następnej wiosny.
Pasteryzuję wkładając słoiki z gorącą konfiturą do garnczka w gorącą wodą. Doprowadzam do wrzenia i gotuję ok. pół godziny. Słoiki nie muszą być całkowicie zanurzone – u mnie linia wody sięgała do zakrętki.

 

Podobne posty