Ten post jest z cyklu tych szczerych i osobistych. Pisząc go leżę w łóżku, z laptopem na kolanach. Obok mnie słodko śpi Zofia. Leży tu celowo. Patrząc na nią jest mi łatwiej wyrażać macierzyństwo w słowach.

Jestem tylko człowiekiem
Często nie mam już sił. Od niemalże 8 miesięcy wstaję co noc przynajmniej 4-5 razy. Po to by nakarmić, przebrać pieluszkę, albo tylko wyjąć z łóżeczka, przytulić i pomóc zasnąć. Dla niej jestem jedyna, Mama. Ona dla mnie? Jest ukochaną córką, która jednakowoż ma też Tatę. Chciałabym móc się nim wysłużyć. By to on w nocy wstawał, żeby zajął się dzieckiem. Nie potrafię? Budzę się za każdym razem, gdy Zonia MNIE potrzebuje. Wiem, że chodzi jej o mnie, o moje ciepło, o moją obecność.
Czasem się zwyczajnie poddaję…
Dlaczego to takie trudne?
Przyznam szczerze – są chwile, gdy macierzyństwo mnie rozczarowuje. A najbardziej jestem zawiedziona samą sobą. Czemu? Bo denerwuję się na tą Istotkę całkowicie ode mnie zależną. Wkurza mnie, że wstaje o 5 rano, kiedy ja mam tak cholernie wielką potrzebę snu. Z równowagi wyprowadza mnie, kiedy gryzie mnie po sutkach, nie wspominając już o chwilach, gdy ugotuję jej coś super dobrego, co zaraz ląduje na podłodze. Wtedy jestem sobą rozczarowana. Bo nie czuję dumy z mojego macierzyństwa, a powinnam.
Wszystko robię nie tak…
Jestem osobą, która za bardzo wszystko analizuje. Staram się z tym walczyć, ale nie potrafię. Zastanawiam się, czy jestem dobrą matką? Czy dobrze wychowuję swoje dziecko…? Przecież zdarza się, że włączam jej bajkę dla chwili świętego spokoju, albo zapycham ją smoczkiem, by choć na sekundę zapanowała cisza. Zajmuję ją zabawkami, bo nie chce mi się przemierzać z nią całego domu, zginając się w pół i podtrzymując ją za rączki. A przecież ona się uczy… Chce wszystko poznawać. Nie mogę jej tego zabronić czy tłamsić w niej ciekawości świata.
Ale z drugiej strony…?
Tak bardzo ją kocham! Uwielbiam jej śpiewać, nosić ją na rękach. Łaskotać, dawać sobie całuski, karmić ją łyżeczką i patrzeć jak sama radzi sobie z jedzeniem.Mogłabym patrzeć na nią godzinami, tulić i śmiać się z jej grymasów na twarzy. Lubię pokazywać jej świat, opowiadać, uczyć. Może jednak nie jestem taka najgorsza…?
Skąd brak wiary w siebie?
Jedna z wielu moich słabości. Chyba najważniejsza. Zawsze poddaję w wątpliwość poprawność i skuteczność moich działań. Mam problem z akceptacją, z pokochaniem samej siebie…
Macierzyństwo owszem jest w stanie czasem przytłoczyć, ale tylko na chwilę. Miłość pokonuje wszystkie słabości, bóle i żale. Daje siłę na pokonywanie przeszkód, na zmierzenie się ze zmęczeniem. Bo nie to jest najważniejsze – najważniejsze to to, że mam dla kogo!
Przede mną wiele pracy nad sobą, nad charakterem i pokonywaniem własnych wad, słabości. Nie wiem jak, ale wiem że warto, wiem że muszę. Jestem Mamą, przykładem, wzorem.
Jak uwierzyć w siebie? Tego nie wiem. Ale dowiem się! Kiedyś na pewno…

Podobne posty

  • Każdy z nas ma zawsze w sobie jakieś wątpliwości i lęki, ale po to budzimy się każdego dnia by uczyć się je pokonywać. Weroniko Ty też na pewno znajdziesz ten wymarzony złoty środek, który pomoże Ci stać się tym kim pragniesz przez co staniesz się odpowiednim wzorem dla swojej Zosi 🙂 Pozdrawiam i życzę miłej i owocnej pracy nad sobą 🙂

  • Bardzo fajny post … tez czasem sie zastanawiam czy poradze sobie ze wszystkim…. a zostalo mi tak niewiele czasu 🙂 pozdrowienia

    mitt-nye-liv.blogspot.com

  • Jestem ciekawa, czy jest jakaś matka, która nie ma wyrzutów sumienia 🙂 ja je mam. Najczęściej rano, po nieprzespanej nocy, po złości, która przychodzi około czwartej, kiedy wiem, że mały zaraz się kompletnie obudzi, a ja się czuję, jak zombie i nawet potrafię klnąć, a potem rozbraja mnie jeden uśmiech i złoszczę się, że byłam taką zołzą w nocy. Bo przecież zęby, bo brzuszek, bo wszystko co nie jest jego winą, a nawet go boli. Rano też zapuszczam bajki, by choć trochę się przebudzić, by zrobić kawę, skorzystać w spokoju z toalety. Czy to mnie czyni złą matką? Nie sądzę. Życzę Ci więcej wiary w siebie 🙂 bo na pewno jesteś dla niej najwspanialsza! Mimo wszystkich słabości.

  • Każdy z nas ma zawsze w sobie jakieś wątpliwości i lęki, ale po to budzimy się każdego dnia by uczyć się je pokonywać. Weroniko Ty też na pewno znajdziesz ten wymarzony złoty środek, który pomoże Ci stać się tym kim pragniesz 🙂 Pozdrawiam i życzę miłej i owocnej pracy nad sobą 🙂

  • Każda mama ma gorsze dni. Nie obwiniaj się i nie uważaj siebie za gorszą matkę. Masz prawo być zmęczona i zła, bo nie jesteś cyborgiem. Głowa do góry 🙂

  • Oj my mózgi analityczne tak mamy. Mnie też nie raz zaskakuje jak zaskakuje mnie macierzyństwo. Nie raz są to negatywne zaskoczenia, nie raz czuje nim rozczarowanie. W sumie to do niego mam wiele "uwag", oczywiście potem się karce, że jak że to przecież takie wyjątkowe, po czym się znów karcę, że jestem człowiekiem i mam prawo mieć najprościej w świecie dość! Na szczęście dziecko mi się wspaniałe trafiło, a wojna toczy się w moim analitycznym mózgu.
    Wychodzę z założenia, że jestem najlepszą matką jaką potrafię być i nie zmienię się tylko dlatego, że społeczeństwo oczekuje od mnie konkretnych zachowań i reakcji 🙂
    Głowa do góry 🙂

  • Kochana piszesz chyba o wszystkich matkach na świecie bo każda z nas czuje się tak w którymś momencie. Bardzo fajnie, osobiście i wspierając. Pozdrawiam i mam nadzieje że kiedyś to nasze dzieci będę do nas wstawać i zmieniać nam pampersy 🙂

  • A co zrobić kiedy te gorsze dni trwają i trwają…? Biorę się w garść, przecież jestem mamą! 🙂

  • Nie ma co się martwić na zapas – całą ciążę się zastanawiałam jak to będzie i nie jedną noc przepłakałam myśląc, że sobie z niczym nie poradzę. Czasem jest ciężko, ale macierzyństwo jak nic innego daje powera! 🙂

  • Tylko weź i przełącz tryb z "analizuj" na "wrzuć na luz"… Staram się, nie zawsze wychodzi, ale – popadam w aktywność fizyczną, a to lekarstwo na zbyteczne myślenie 🙂

  • O nieee, może nie będzie tak źle? 😉 Ale owszem, liczę na całodobową opiekę na starość 🙂

  • będę się starać 🙂

  • Dziękuję Ci za wsparcie! 🙂 Cały czas staram się myśleć, że dla Zochy jestem jedyna. Ona nie ocenia, ona kocha 😉