Nie lubię rozwydrzonych matek!

Jedna z moich ulubionych blogujących mam - Misako - napisała bardzo dobitny post, mówiąc samą prawdę o rozpieszczonych i rozwydrzonych dzieciakach. Szczerze powiedziawszy zgadzam się z nią, też nie lubię obcych rozwrzeszczanych dzieci. Ale nie to jest najgorsze - najbardziej nie lubię ich matek. Przedwczoraj miała miejsce taka sytuacja - jedziemy sobie autem

Nie chcę tu być, ucieknę!

Był taki moment. Mieszkałam w miejscu, którego nie lubiłam, wśród ludzi których nie akceptowałam, robiąc to, co nie przynosiło mi satysfakcji. Spakowałam się, powiedziałam sobie "pieprzę to". Wróciłam do domu, by się przepakować, wyruszyć dalej i zacząć nowe życie... Miałam wtedy dziewiętnaście lat. Byłam gdzie indziej, z kim innym. Wybrałam źle,

Czy stać mnie na bycie „dobrą mamą”?

Blogosfera mnie pochłonęła. Blogi parentingowe są dla mnie odskocznią i inspiracją. Na codzienną porcję tejże literatury poświęcam sporo czasu. Oglądam zdjęcia, czytam wpisy. Cieszę się czyimś szczęściem, a w nieszczęściu łączę się w bólu. Podglądam życie wielu osób - jedni bardziej otwarcie dzielą się swoją przestrzenią i intymnością, inni mniej.

Czy macierzyństwo potrafi przytłoczyć?

Ten post jest z cyklu tych szczerych i osobistych. Pisząc go leżę w łóżku, z laptopem na kolanach. Obok mnie słodko śpi Zofia. Leży tu celowo. Patrząc na nią jest mi łatwiej wyrażać macierzyństwo w słowach. Jestem tylko człowiekiem Często nie mam już sił. Od niemalże 8 miesięcy wstaję co noc przynajmniej