Pewnie też już czujecie zbliżającą się wiosnę. Na dworze coraz cieplej, czapki i rękawiczki od dawna leżakują już w szafie, a zimowe kozaki czekają na następny sezon. Słońce zaczyna wyglądać zza chmur coraz częściej, ptaki śpiewają, a place zabaw powoli zapełniają się dzieciakami. Okeej, wszystko pięknie, ale jednak coś jest nie tak! Coś co sprowadziło na Ciebie totalnego lenia, coś co sprawia, że wszystko w koło Cię denerwuje, a w Twojej głowie zamieszkał – delikatnie mówiąc – dół. Niewyspanie, choć już na porządku dziennym, to dokucza bardziej, a obowiązki przytłaczają. Wszystkiemu winna wiosna – bądź jej brak.

Mnie też dopadło – jak się okazuje, nie tylko mnie. Na Facebooku piszecie, że też macie ostatnimi czasy kiepskie dni. Co zrobić by poprawić sobie humor?

1. Domowe SPA – taaak wiem, startuję z grubej rury. Bo ciągle coś, dom, praca, dzieci, mąż. To tu, to tam. Sprzątanie, zakupy, prasowanie, pranie, gotowanie. Nie masz czasu nawet na szybką kawkę, a co dopiero na maseczki czy malowanie paznokci. Ale ale… Kiedy dzieci pójdą spać, Ty zabierasz się za całą masę obowiązków… Nie! Z chwilą, gdy dziatwa zasypia, Ty miej czas dla siebie. Prasowanie nie zniknie, a nawet jeśli zrobisz w swoim domu idealny porządek, jutro przejdzie przez pokój tajfun w postaci dzieciaków, tym samym po Twojej pracy nie zostanie nawet ślad. Olej to, jak raz wyluzujesz nic się nie stanie.
Do łazienki marsz! A tam? Maseczka na twarz i włosy, peeling do ciała, długa, ciepła kąpiel (dla nieciężarnych i niekarmiących opcjonalnie z lampeczką wina 😉 ) Masz czas dla siebie, więc wykorzystaj go na zrobienie paznokci, wklepanie nowego kremu do twarzy, czy wysmarowanie się ulubionym balsamem. Jak zatrudnisz jeszcze męża jako masażystę – efekt odprężenia gwarantowany! 🙂

 

2. Spacer i książka – w marcu jak w garncu – tak mówią. Wykorzystaj chwile, gdy słońce jednak przebija się przez ciężkie chmury, pakuj dzieciaka w wózek i jazda do parku! Na świeżym powietrzu Twe dziecię będzie spało – jak dziecko? 😉 – a Ty możesz otworzyć swoją ulubioną książkę i rozkoszować się chwilami ze słońcem i lekturą. Bo któż z nas nie ma całej listy tytułów do przeczytania?
3. Małe grzeszki kobieto, ileż można być na diecie! Nawet jeśli wciąż odchudzasz się po ciąży, bądź zwyczajnie chcesz lepiej wyglądać odmawiając sobie słodyczy – nic tak nie poprawia nastroju jak dobre ciacho, czy gorąca czekolada 🙂 Cukry wpływają zbawiennie na pracę naszego mózgu, a więc niewinna słodkość od czasu do czasu, nie tylko zwiększy naszą wydajność, ale i poprawi koncentrację. No i nie zapominajmy o najważniejszym – czekolada jest odpowiedzialna za endorfiny – hormony szczęścia. Ku lepszemu samopoczuciu – wcinajmy czekoladę 🙂

 

4. Jeszcze więcej ruchu – da się…? Wciąż biegasz za dziećmi, bądź za innymi sprawami dnia codziennego. Musisz być w kilku miejscach na raz i robić jednocześnie przynajmniej dwie rzeczy. Od rana do wieczora jesteś zalatana. Komu by się chciało jeszcze ćwiczyć…?
I tu wkraczam ja ze swoimi teoriami – najgorzej jest zacząć, zmobilizować się i rozpocząć przygodę z ruchem. Nie mówię tu o codziennym katowaniu swoich mięśni Mel B czy Ewą Chodakowską – osobiście irytuje mnie, gdy ćwicząc jestem spocona jak świnia, a one delikatne, piękne, bez kropelki potu czy zadyszki – a raczej o spacerze, truchciku po parku czy ćwiczeniach rozciągających. Na mnie osobiście zbawiennie działa Zumba – spróbuj, po kilku dniach systematycznego wysiłku fizycznego, naprawdę poczujesz się lepiej 🙂
5. Błoga drzemka wiesz, że najefektywniejsza drzemka twa dokładnie 12 i pół minuty? Wykorzystaj moment, gdy dziecię śpi, by się zdrzemnąć po południu. Taka szybka regeneracja daje totalny zastrzyk energii na resztę dnia. Będąc wyspana będziesz bardziej odprężona, zrelaksowana i wypoczęta. Perspektywa codziennych drzemek jest naprawdę optymistyczna, ale przecież nikt nie powiedział, że gdy Twoje dziecko zasypia, Ty  masz przełączyć się na tryb aktywnej i przyspieszonej pracy, by w jak najkrótszym czasie, zrobić jak najwięcej. Pamiętaj – praca nie zając 🙂

To pięć kroków do lepszego samopoczucia  – wszystko do zrealizowania w zaciszy Twojego domu, bądź jego najbliższym otoczeniu. Bez wydawania pieniędzy, bez problemu co zrobić z dzieckiem. Dla zaawansowanych w podrzucaniu dzieciaczka rodzicom, teściom czy pozostawienia go z tatą w domu, mam do zaoferowania basen, kino, kawa z przyjaciółką (koniecznie bezdzietną, bo inaczej nie ma szans na całkowite zgranie się w czasie. Zresztą nie, dzieciate kobiety nie mają innych przyjaciółek niż te z dziećmi. Nikt inny nie chciałby się z nami przyjaźnić, przecież każdy temat prędzej czy później sprowadza się do pieluch, ząbków czy karmienia).

Mimo wszystko wiem, że czasami zwyczajnie się nie chce. Ani wstać, ani ubrać, ani robić czegokolwiek. Zachęcam Was jednak do spacerów z maluchami, do łapania promieni słońca i przede wszystkim – do rozmów; z mężem, przyjaciółką czy mamą i od razu robi się lżej, lepiej, prościej – zakładając, że nie masz skłonności do wywoływania kłótni 🙂

Zdystansuj się, wyluzuj. Weź głęboki oddech i ciesz się życiem! A wiosna? W końcu przyjdzie 😉