Z pewnością wiele słyszeliście o byciu Eko-rodzicem, bądź moje drogie kobietki same jesteście Eko-mamami, bądź nawet bezdzietnie, ekologia leży Wam na sercu. Tak też jest w moim przypadku…
Chociaż dawno temu wydawało mi się dość dziwne, by móc zamienić drogie kosmetyki na domowej roboty peelingi, by spać z dzieckiem i karmić piersią jak najdłużej, to teraz stałam się jak najbardziej temu skłonna.

Zaczęło się od przekonania do naturalnych kosmetyków – olejek rycynowy, kawa, jajko, kwasek cytrynowy, cukier i oliwa z oliwek – potrafią zdziałać cuda 😉 A kiedy już zaszłam w ciążę, naturalne dla mnie było, że dla mojego dziecka – wszystko co najlepsze! Tak więc zakupienie chusty było całkowicie naturalne (ale nie potrafiłabym zrezygnować z wózka ku rodzicielstwu bliskości). Skoro już przy RB jesteśmy… Siedem filarów, zasady. Początkowo byłam zafascynowana RB, dopóki nie wgłębiłam się w temat. Po „połknięciu” literatury, uznaję, że RB jak najbardziej tak, ale warunkowo – to znaczy – kierować się założeniami rodzicielstwa bliskości, jak najbardziej, ale z pewnością nie trzymać się sztywno wytyczonych zasad i reguł – osobiście bym zwariowała. Zdecydowanie jestem przeciwnikiem wywalania męża z łóżka na podłogę, by na jego miejsce wstąpiło ukochane dziecię… Rozumiem, że czasem dziecko nie chce spać w łóżeczku, zresztą… Jedną z cudownych myśli RB jest „wywal łóżeczko, śpij z dzieckiem”, więc maniacy nurtu pewnie nawet nie kupują łóżeczka… Nam też Zofia nie chciała spać przez jakiś czas w łóżeczku, a na łóżku się nie mieściliśmy. Na Facebooku funkcjonuje grupa RB, chciałam poradzić się mam, więc napisałam post z prośbą o wymianę doświadczeń w związku z nagłą niechęcią dziecka do łóżeczka. Zostałam zjechana przez kobiety, które uznały, że jestem niepoważna skoro na siłę kładę dziecko do łóżeczka, a ono tego wyraźnie nie chce. Te panie dały mi też rady takie jak: usypiaj dziecko co wieczór przy piersi, nie odchodź dopóki nie zaśnie, a jeśli będzie się budzić, to leż z dzieckiem nawet i do rana. Super! Każda ucząca się i pracująca matka na to poleci! Rozwiązaliśmy problem w ten sposób, że siedzieliśmy przy Zosi koło łóżeczka, dopóki nie zasnęła, a sami śpimy na podłodze, w razie gdyby Zofię trzeba było przetransportować z łóżeczka do naszego wyrka. Mała przyzwyczaiła się od nowa do łóżeczka, ząbkowanie przestało tak męczyć i zasypia sama bez problemu.
Wracając do bycia naturalnym rodzicem – chciałam w nasze życie wprowadzić eko pieluszkowanie, bo wiem że to zdrowsze, lepsze, ale na pewno nie wygodniejsze i nie jestem tego pewna czy aby na pewno tańsze… Tak więc na razie ku chronieniu środowiska przed rozkładającymi się kilka lat pieluchami zakupiliśmy nocnik i będziemy powoli przyuczać Zofkę do siusiania nie koniecznie w majty.

Naturalne rodzicielstwo to nie tylko bycie eko, ale bycie otwartym na potrzeby swojego dziecka, słuchanie i zaufanie dziecku; to wiara, że samo potrafi dokonywać wyborów, że instynktownie wie, co dla niego najlepsze. I tu jako test wiary i zaufania przychodzi rozszerzanie diety metodą BLW. Kiedy Zochnes nie może poradzić sobie z jabłuszkiem, mam nieodpartą ochotę pokierować jej rączkami w stronę buźki by ułatwić jej „jedzenie”, ale powstrzymuję się. Wiem że potrafi, wiem, że jeśli będzie chciała to sobie poradzi.
Z dbania o żywienie swoich bliskich zaczęłam nawet piec chleb, na naturalnym zakwasie, zdrowy, z ziarnami i bardzo ekologiczny 😉

Bycie rodzicem to sztuka szukania i dawania bliskości. Każdy jej potrzebuje, maluchy szczególnie. Chustowanie jak najbardziej w porządku, ale nie może zabraknąć czasu na beztroskie przytulanie, bez pośpiechu, bez innych obowiązków. Dawanie i dzielenie się sobą nawzajem. Nic nie zastąpi chwil spędzanych na wspólnej zabawie. Tak więc przede wszystkim rodzina!

Jest mnóstwo eko trików, eko przepisów, eko porad na bycie EKO. Pamiętajcie, że bycie naturalnym rodzicem, nie oznacza posiadania świra w temacie dbania o środowisko i chronienia dziecka przed chemikaliami z kosmetyków, ale to sztuka bycia rodzicem na sto procent. Nawet bycie Eko nie oznacza naturalnego posiadania rodzicielstwa we krwi. W zasadzie co innego mieć rodzicielski instynkt, a co innego być eko. No nic, mam nadzieję, że mnie rozumiecie 😉

Podobne posty