Szkoła rodzenia – zbyteczny trud, czy konieczność macierzyńska?

O szkole rodzenia mówi się wiele, raz lepiej, raz gorzej. Są opinie, że kompletnie nie watro tracić na nią czasu, ale większość mam jest zdecydowanie za uczęszczaniem w zajęciach. Jak to było w moim przypadku...? Najpierw rzecz jasna zdecydowałam się na szpital. Potem, jak się okazało, szkoła rodzenia prowadzona w placówce,

Matka na wadze, czyli jak zgubić ciążowe kilogramy.

Zabierałam się wiele razy do napisania tego posta. Zawsze wiedziałam co chcę napisać, tylko nigdy nie było to realne... Chciałam się Wam pochwalić tym, że po ciążowych kilogramach nie ma ani śladu, ale do tej pory nie mogłam. Waga ciągle mi spadała, ale na tyle wolno, że nie raz wątpiłam... Najgorsze

Poród zaczyna się w głowie.

Ostatnie dni ciąży były dla mnie istną masakrą. Męczarnią. Już nawet nie chodziło o te opuchnięte stopy, o nadmiar kilogramów, czy zatrzymanie się wody w organizmie, przez co wyglądałam jak kulka... Nawet już nie wspominam źle conocnego łażenia  na siku do łazienki i z powrotem, czy niemożliwości podniesienia się z

kartka z kalendarza.

Dziś myślami jestem w dniu, w którym zmieniło się moje życie... Jest 8 grudnia 2013 r. Niedziela. Przyjechałam na weekend do domu, bo i R. pojechał do siebie. Wczoraj moja starsza siostra oznajmiła mi cudowną nowinę! Jest w ciąży! Wszyscy się cieszymy, gratulujemy. W sercu czuję, że i u mnie coś

Nie lubię świąt…

Świąteczne piosenki w radio, sprzątanie domu, gotowanie, pieczenie, wymyślanie prezentów i kupowanie ich - czasem na siłę. Prasowanie sukienek i koszul, świątecznych obrusów, składanie serwetek na stół wigilijny... Pilnowanie by na kolacji było 12 potraw i w razie potrzeby podciąganie kompotu z suszu do rangi potrawy. Mówienie wszystkim "wesołych świąt",