Koszmarna strona porodu.

Jestem ponad trzy miesiące po porodzie. Emocje opadły, prawie wróciłam do siebie sprzed ciąży. Nie będę kolejny raz powtarzać jak bardzo zmienia życie pojawienie się dziecka. Wrócę do posta pisanego zaraz po porodzie: zaskoczenie porodowe - strach ma wielkie oczy. Po pięciu dniach od narodzin Zofii mój pogląd na poród wyglądał

Jak dobrze mieć Tatę.

Kim jest Tata...? Dla mnie to mój R. Dla Zosi połowa jej świata... Nie tylko ja w jego ramionach czuję się bezpiecznie... Od samego początku, w zasadzie od pierwszej godziny oboje czuliśmy, że jestem w ciąży. Ale przeczucia przeczuciami, a pewność to pewność. Kiedy ostatni raz rozstaliśmy się w piątek wieczorem