W mediach pełno kampanii promujących zdrowy tryb życia w ciąży, rezygnację z alkoholu i informujących przyszłe mamy o zespole FAS. Jednak czy każda mama bierze sobie do serca realne zagrożenie płynące z picia alkoholu w ciąży…?

Sama będąc w ciąży kilkakrotnie otrzymywałam propozycje napicia się „łyczka” piwa, czy lampki czerwonego wina. Rzecz jasna ZAWSZE odmawiałam. Wśród kobiet, a co gorsza i niektórych lekarzy, panuje mylne przekonanie, że kieliszek czerwonego wina od czasu do czasu w niczym nie przeszkadza, wręcz przeciwnie – pozwala zwalczyć jakże uciążliwe w ciąży wzdęcia, wspomaga trawienie i – o zgrozo – pomaga w zwalczaniu ciążowej anemii… Otóż NIE! Każda dawka alkoholu jest dla dziecka szkodliwa! Nie będę tutaj nikogo oceniać czy krytykować, ale zwyczajnie nie rozumiem, jak przy silnym pragnieniu urodzenia zdrowego dziecka, można jednocześnie na własne życzenie, szkodzić swojemu maleństwu…? Ono nie potrafi się obronić, dostaje wszystko to, co spożywa mama.
Wiele dzieciaczków rodzi się z FAS, czyli alkoholowym zespołem płodowym. Choroba ta jest nieuleczalna i wywołana przez picie alkoholu w ciąży. Prowadzi do deformacji ciała i opóźnienia rozwoju fizycznego i psychicznego dziecka. Maluszek nie może potem funkcjonować prawidłowo… Po co skazywać swoje dziecko na takie cierpienie..?

 

 

Do napisania tego posta skłoniła mnie przede wszystkim ostatnia wiadomość, o kobiecie mającej prawie 5 promili alkoholu we krwi, której dziecko zmarło. Wstrząśnięta byłam tym faktem, dalszych szczegółów nie znam i w sumie nie wiem, czy chcę o tym czytać…
Powiem Wam, że od kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży jasnym było dla mnie, że rezygnuję z alkoholu i unikam dymu papierosowego. Chociaż będąc na samym początku ciąży, kiedy jeszcze nie wiedziałam, że pod moim sercem mieszka maleńka Zosia, zdarzyło mi się wypić nisko procentowy alkohol. Od razu na pierwszej wizycie u doktorka, kiedy potwierdził ciążę, z wielką troską o zdrowie mojego maleństwa wypytałam go o wszystkie możliwe zagrożenia. Na szczęście nic mojej Zoni się nie stało, a picie alkoholu na tym etapie ciąży niestety zdarza się dość często. I mimo, że był to pierwszy tydzień istnienia mej córy, gdzie dopiero dziecko – tak, dla mnie to nie jest zygota, nie płód, a DZIECKO od pierwszej sekundy – zaczyna „powstawać”, to i tak się bałam.

 

Jeśli chodzi o papierosy – generalnie nie miałam bezpośredniej styczności, bo ani sama nie palę, ani nie pali mój R. Jednak większość ciąży mieszkałam w akademiku, gdzie ja wiadomo dym papierosowy unosi się kłębami 😉 Ale i to przeskoczyłam. Do naszego pokoju nikt nie miał prawa wejść z papierosem, a przechodząc przez zadymiony korytarz wstrzymywałam oddech 😉 Wyrażałam głośny sprzeciw wobec palenia w moim towarzystwie – niektórzy nic nie robią sobie z tego, że szkodzą nie tylko sobie ale i innym.
Kiedy w marcu, w dziewiętnastym tygodniu ciąży przebywałam na szpitalnej ginekologii, wiele razy widziałam ciężarne kobiety z papierosem w ręku. Wiem, że nie nikt nie może im tego zabronić, wiem, że nawet zwrócenie na to uwagi nic nie pomoże, jeśli same nie będą miały świadomości krzywdy jaka dzieje się maleństwu. Przecież tyle rakotwórczych, chemicznych związków dostaje się do organizmu dziecka… Też dziwi mnie fakt, że kobiety w wielkimi brzuszkami, w których mieszkają ich maleństwa, nie wstydzą się palić publicznie! Dają tym samym przyzwolenie innym kobietom na takie zachowanie… Uświadamiajmy sobie na wzajem, że tak pobłażliwe traktowanie jeszcze nienarodzonego dziecka jest ogromnym złem! Nie zabierajmy życia komuś, komu zdecydowaliśmy się je dać… Czy zrezygnowanie z używek jest tak wielkim poświęceniem…?

I pomyśleć, że ja w ciąży bałam się brać paracetamol…

Podobne posty

  • Właśnie odkryłam Twojego bloga, nadrobiłam wszystkie posty 🙂 Tematy dla mnie jak najbardziej aktualne; jestem w 30 tygodniu ciąży. Z niecierpliwością czekam na Twoje kolejne wpisy.
    Ps. Moja córcia też będzie miała na imię Zosia:-)

  • Super! Wszystkie Zośki to fajne dziewczyny! 🙂 Życzę szybkiego i szczęśliwego rozwiązania 😉 P.S. Koniecznie daj znać jak już będzie "po wszystkim" 🙂

  • Jak tylko zacznę myśleć/planować/być w ciąży alkoholu nie tknę a od papierosów będę się trzymała z daleka. Nie rozumiem kobiet, które nie doceniają jak wielki i delikatny skarb noszą pod sercem!!
    Ps. Czytam wszystkie posty i podziwiam Twoją piękną Zosieńkę 🙂 :*

  • Daj koniecznie znać gdyby dziecinka pojawiła się chociażby w planach 🙂 będziemy wspierać i trzymać kciuki!
    Pozdrawiamy serdecznie! :*