Myszko moja… Dwa miesiące temu, o godzinie 14:20, dwudziestego dnia miesiąca sierpnia zmieniłaś moje życie! Spełniłaś moje marzenie! Rodziłam Cię w niesamowitym bólu przesiąkniętym niecierpliwością i miłością do Ciebie. Nie zważałam na moje cierpienie – robiłam wszystko żebyś urodziła się zdrowa. W czasie porodu myślałam tylko o Tobie, czekałam na Ciebie. Odliczałam najpierw miesiące, a potem dni do naszego spotkania. Kiedy byłaś w brzuszku kopałaś mnie niemiłosiernie, odpowiadając na moje zaczepki z nieznanego Ci jeszcze świata. I nagle przyszła ta minuta, ta niesamowita chwila! Najpierw usłyszałam Twój płacz, za chwilę Cię ujrzałam… Największy, mój własny cud świata! W tym momencie skradłaś moje serce, odebrałaś mi na chwilę oddech, do moich oczu wcisnęłaś łzy szczęścia, ścisnęło mi całkiem gardło, a całe moje ciało wypełniłaś nieskończoną miłością do Ciebie… Nauczyłaś mnie kochać, prawdziwie kochać…

Dziś kończysz dwa miesiące – szmat czasu na Ziemi za Tobą… 🙂 Przed sobą masz całe życie!
Teraz kiedy siedzę oparta plecami o Twoje łóżeczko, przysłuchuję się Twemu miarowemu oddechowi… Co jakiś czas spoglądam na Ciebie nie mogąc oderwać wzroku od Twej pięknej twarzy. Jesteś otoczona największą miłością jaką ja i Twój tato jesteśmy w stanie z siebie wykrzesać. Kocham Cię. Niewyobrażalnie. Jesteś jedyną osobą na Ziemi, dla której zrobiłabym kompletnie wszystko… Oddałabym bez wahania za Ciebie życie, ofiarowałabym Ci moje serce, byś tylko mogła żyć. Obiecuję, że zrobię co tylko w mojej mocy, by zawsze chronić Cię przed złem, rozczarowaniem, bólem i płaczem. Obiecuję otaczać Cię opieką, dopóki starczy mi życia i sił. Będę Cię wspierać zawsze. Nie pozwolę nikomu Cię skrzywdzić. Jesteś moją córeczką, moim największym skarbem…
Wiem, że wszystko co przeżywam, też odczuwasz, choć jeszcze nie rozumiesz. Jesteś maleńką kruszynką, iskierką Bożą, moim oczkiem w głowie…
Za każdym razem kiedy przebudzasz się w nocy wstaję do Ciebie, by Cię nakarmić, przebrać Ci mokrą pieluszkę, albo po prostu, kiedy jesteś niespokojna i wiercisz się przez sen – podchodzę do Twojego łóżeczka by pogłaskać Cię po głowie, pocałować Twoje często spocone czółko, uspokoić Twój oddech. Biorę Cię na ręce i mocno przytulam do siebie, byś mogła poczuć się bezpiecznie. Niewyobrażalnie Cię kocham. Ale muszę Ci się do czegoś przyznać… Czasem brakuje mi cierpliwości… Kiedy tak jak dzisiaj, płaczesz cały dzień z nieznanego mi powodu, denerwuję się na Ciebie w środku, choć staram się tego nie okazywać. Nie umiem czasem Cię zrozumieć, nie potrafię odczytać co Ci jest, tym samym nie mam jak Ci pomóc… Ale noszę Cię na rękach, śpiewam Ci Twoje ulubione piosenki. Co wieczór po kąpieli czytam Ci jedną bajkę z książki, którą dostałaś od rodziców. Przed snem śpiewam ci kołysanki, odkładam Cię do łóżeczka, co wieczór szepczę Ci do uszka jak bardzo mocno Cię kocham… Całuję Cię, daję Ci Twojego ulubionego smoczka, nakręcam misia z cudownie spokojną melodyjką, przykrywam Cię kołderką i odchodzę, dając Ci zasnąć. Ale nie jestem daleko. Siedzę na łóżku obok, nie widzisz mnie, ale wiesz, że jeśli będziesz mnie potrzebować zjawię się w sekundę. Jestem na każde Twoje zawołanie, na każdy nawet najcichszy płacz…

Ten dzień jest dniem szczególnym, kiedyś opowiem Ci dlaczego… Wiem, że kiedy będziesz starsza, sama natrafisz na tego bloga, na ten wpis. Zapisz go i czytaj zawsze kiedy będziesz na mnie zła, kiedy będę Cię denerwować… Pamiętaj, że jestem tylko mamą… Człowiekiem popełniającym błędy. Nie wiem czy dam radę, ale ze wszystkich sił postaram się wychować Cię na mądrą, rozsądną, dzielną i odważną kobietę, wrażliwą na ludzką krzywdę; kochającą życie. Z pewnością wiele razy będę Ci wchodzić w drogę. Nie mogę Ci obiecać, że Cię nigdy nie zawiodę, bo nie jestem idealną mamą…  Ale jestem Twoja.
Życia za Ciebie nie przeżyję, ale mogę Ci pomóc przez nie przejść. Zawsze będę Cię wspierać, choć pewnie nie będę umiała zaakceptować każdej Twojej decyzji…
Ale jestem do Twojej dyspozycji, zawsze. O każdej porze dnia i nocy, tak jak teraz, kiedy masz dwa miesiące i jesteś całkowicie zależna ode mnie… Jestem przy Tobie.

Dzięki Tobie zostałam mamą. Dostałam tym samym szansę, na nowe, lepsze życie. Dziękuję Ci za to, że jesteś!

Podobne posty

  • Jejkuuuuu wzruszyłam się !! super Werka napisane powiedziane… i zgadzam się z Tb w 200 % dziecko/ dzieci dają nam szansę na nowe, lepsze życie … napisz kiedyś książkę chętnie ją kupię !! powodzenia i niecierpliwie czekam n akolejny Twój wpis buziaki dla Was dziewczynki 🙂 !