Jestem oficjalnie mamą! 😉
Oczywiście na posty o porodzie, szpitalu, o tym co się wydarzyło przez ostatni tydzień będzie jeszcze czas – na razie prezentuję oto naszą piękną Zofię 😉

I tak po kilku szpitalnych dniach jesteśmy już w domu 😉 Zosia jak na razie należy do grupy dzieci, których „nie ma”, czyli je i śpi dając mamie chwile wytchnienia i czas na napisanie bloga 😉
W międzyczasie cały czas obmyślam plan biznesu i nie zamierzam poprzestać na marzeniach z powodu pojawienia się Zosi. Ona – cudowna – mam nadzieję, że będzie dla mnie nie tylko wsparciem, ale przede wszystkim motywacją do działania – razem damy radę 😉

Myślałam, że nie będę sobie radzić, że będę bać się ją wykąpać czy obciąć jej maleńkie pazurki… Otóż bycie mamą to nie tylko jedna z najwspanialszych rzeczy jakie mnie w życiu spotkały, ale też potężna dawka siły, odwagi i motywacji! 😉

P.S. Naprawdę jest coś takiego jak baby blues? 😉